W przeciwieństwie do amerykańskich kampusów, francuskie protesty były pokojowe. Sciences Po, główny punkt antyizraelskich protestów, został zamknięty na cały dzień przy dużej obecności policji. Protestujący okupowali budynki przez całą noc, odrzucając ultimatum dotyczące oczyszczenia obszarów. Filie w Reims, Le Havre, Poitiers i Sciences Po Lyon doświadczyły zakłóceń. Dyrektor Jean Basseres odmówił przeglądu więzień z izraelskimi uniwersytetami. Sytuacja odzwierciedla pragnienie francuskich studentów debaty, a nie przemocy.

